Kilkuletni narrator Widnokręgu, wiedziony ciekawością, zakrada się pod zrujnowaną żydowską kamienicę na obrzeżach miasta. Zagląda do środka przez szparę i dostrzega obraz, któremu początkowo nie dowierza. Widzi mężczyznę w chałacie i mycce na głowie, który siedzi i kiwa się, „jakby do snu się usypiał”. „Gdyby nie ta biała broda jaśniejąca w półmroku, można by pomyśleć, że to tylko kłąb cieni zepchniętych przez sączące się ze szpar promienie w jedno miejsce”. Kiedy chłopiec przybiega do domu, wołając, że widział Kuferbluma, matka karci go, mówiąc, że nie mógł go widzieć, bo „Żydów nie ma już na świecie”. Wtedy wyrwany z zamyślenia ojciec orzeka: „Mógł widzieć”.
Postaciom z powieści Myśliwskiego się śni, nawiedzają ich wspomnienia, mają przywidzenia i wizje. Utrzymują kontakt z duchami.
Narrator Traktatu o łuskaniu fasoliodnawia nagrobki i rozmawia ze zmarłymi, a kim jest ten, do którego mówi, łuskając fasolę, nie wie – podobno – nawet autor. Bohater nie…