Subskrybuj

Tam cud się raczej nie zdarzy

W okolicach tureckich miast Mardin czy Midyatu zostało może 3 tys. syriackich chrześcijan. Dla porównania, w szwedzkim Södertälje mieszka 35 tys. uchodźców przybyłych właśnie stamtąd, z regionu Tur Abdin na południu Turcji.

Katarzyna Kazimierowska: W książce Ziarno i krew. Śladami bliskowschodnich chrześcijan prowadzi Pan zapiski o znikającym na naszych oczach świecie, gdzie stale obecna w codziennym życiu religia nadal jest fundamentem tożsamości. Kiedy wszyscy mówią i piszą o islamie, Pan zdecydował się wydać książkę o bliskowschodnich chrześcijanach. Dlaczego?

Dariusz Rosiak: Zacznę od tego, że nie zajmuję się chrześcijaństwem, tylko ludźmi. A dlaczego akurat chrześcijanami? Nie mam racjonalnej, zero-jedynkowej odpowiedzi na to pytanie. Piszę o chrześcijanach, bo mnie to ciekawi, bo sam jestem chrześcijaninem, bo wszyscy jesteśmy częścią kultury opartej na chrześcijaństwie. A dlaczego chrześcijanie bliskowschodni? Bo tam chrześcijaństwo się zaczęło i dziś ten świat przeżywa dramatyczne chwile. Ale to też nie jest tak, że napisałem książkę z obywatelskiej troski o chrześcijan, tylko po pierwsze, opowieść o tym świecie to fascynujące zadanie dla reportera, a po drugie, wydarzenia, które tam mają miejsce, są na tyle ważne dla naszej cywilizacji i kultury, że warto o nich opowiedzieć.

Poza tym ten temat chodził za mną od kilkunastu lat. Pod koniec lat 90. przeczytałem, a potem kilkakrotnie wracałem do poruszającej książki Williama Dalrymple’a, From the Holy Mountain, zapisu jego podróży po bliskowschodnich wspólnotach chrześcijańskich w 1993 r. Kiedy zaczęła się wojna w Syrii, pomyślałem, że dobrze by było przyjrzeć się tym wspólnotom, które zostały, zobaczyć, co się z nimi dzieje. Książka Dalrymple’a towarzyszyła mi podczas podróży, niekiedy szedłem po śladach jej autora, nawet spotykałem tych samych ludzi.

 

Najpierw był pomysł na książkę czy poruszenie tym, co się dzieje na Bliskim Wschodzie?Nie wiem. Z pomysłami jest tak, że każdy może być wspaniały albo nic niewart. Wszystko zależy od tego, czy uda się go zrealizować. To była kosztowna ekspedycja, trzeba było znaleźć pieniądze, wydawnictwo Czarne zainwestowało w coś, co wcale nie dawało gwarancji sukcesu. Wiem, że ta książka wydaje się teraz niezwykle aktualna, ale rok temu to nie było takie oczywiste. Wtedy nie było jeszcze kryzysu związanego z falami uchodźców,…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Dusza w lepszej formie