Czytając relacje z pogrzebu czeskiego prezydenta, przypomniałem sobie jego własny zapisek z kwietnia 2005 r., zamieszczony w książce Tylko krótko, proszę. Zapisek został sporządzony w Waszyngtonie, Havel wspomina w nim, że dzień wcześniej oglądał w telewizji pogrzeb Jana Pawła II. „Znałem Papieża, a nawet ośmielam się powiedzieć, że byliśmy przyjaciółmi”, pisze, „i chyba właśnie dlatego nie byłem w stanie bardzo rozpaczać z powodu jego śmierci. Czułem bowiem wprost fizycznie, że z wielkim spokojem w duszy odchodzi tam, dokąd – jak wiedział – zawsze dążył: do drugiego (lepszego) świata. Ameryka jest jednak krajem szczególnym. Jest bardzo pobożna, a jednocześnie potrafi spokojnie znieść, że bezpośrednia transmisja z pogrzebu Papieża jest przerywana reklamami, i to bardzo często…
Poeta, publicysta. Stale współpracuje z „Tygodnikiem Powszechnym” i „Znakiem”. Nakładem Wydawnictwa Znak właśnie ukazała się jego książka „Tischner. Biografia”, a w 2019 r. „Dziennik końca świata”. Wydał też m.in. tom miniesejów „Sto lat. Książka życzeń”...