il. Bogna Brewczyk fot. Michał Mutor
Mariusz Szczygieł sierpień 2025

Pele-mele: Mariusz Szczygieł

Znakowe” pele-mele stworzyliśmy, by zaczerpnąć od ciekawych ludzi inspiracji: jak pracować, co czytać, na co zwracać w życiu większą uwagę.

Artykuł z numeru

Glukozowe pułapki

Glukozowe pułapki

Od czego zaczynasz pracę nad nowym projektem?

Od uporządkowania biurka, żeby nie było na nim zbyt wielu papierów i przedmiotów. Czyste biurko zapewnia mi czyste myślenie.

Jaką dałbyś radę debiutantowi / debiutantce w Twojej branży?

Nie liczyć na splendor, nagrody, uznanie i sławę. Pisać z potrzeby wewnętrznej. Nie liczyć na duże pieniądze. Jak chcesz dobrze zarabiać, to pracuj w korporacji.

Którego autora / którą autorkę chciałbyś przywrócić do życia, by opisał / opisała współczesność?

E.L. Doctorowa, który w swojej powieści Ragtime z 1975 r. opisał Nowy Jork lat 1902–1912.

Jacy są bohaterowie Twojego życia codziennego?

Moi rodzice – 89 i 92 lata. Oboje nie są już sprawni. Sam się nimi opiekuję, bo na razie nie uznają żadnej pomocy z zewnątrz. To bardzo ograniczyło moją aktywność reportera. Na przykład mam wspaniały temat w Stanach i nie mogę tam pojechać, bo tata nie wytrzymuje beze mnie dwóch dni. Ale z drugiej strony – bardzo ciekawi mnie ich starość. Mój tata, co opisałem w opowiadaniu Jerzy Szczygieł w Pradze w książce Nie ma, wiedząc, że traci wzrok, zbierał sobie wizualne wspomnienia. Opieka nad rodzicami to dla mnie lekcja, jak przygotować się na własną starość.

Jak sobie radzisz ze skłonnością do prokrastynacji i leniuchowania?

W ogóle sobie nie radzę. Napisałbym znacznie więcej książek, gdyby nie opór mojego organizmu, który musi się ociągać…

Gdybyś nie był tym, kim jesteś, byłbyś?

Rzeźbiarzem, bo nie mam niemal żadnych zdolności manualnych. A poza tym rzeźbiarz to osobnik, który zaludnia świat, zostaje po nim coś materialnego, namacalnego, widocznego dla wszystkich. Rzeźbiarz wydaje mi się takim alternatywnym bogiem-stworzycielem…

 Nieoczywisty film, który chętnie polecasz.

Zawsze Teoremat Piera Paolo Pasoliniego z 1968 r. Do willi burżuazyjnej włoskiej rodziny przyjeżdża kolega syna. Wszyscy, łącznie z siostrą, matką, ojcem i służącą, zaczynają na jego punkcie odchodzić od zmysłów. Zostają uwiedzeni, choć przybysz nic w tym kierunku nie robi. Jego obecność wyzwala w nich nieuświadomione pragnienia. Przybył do nich Bóg czy Diabeł?

A poza tym każdy film Bergmana, bo niemal w każdym z nich ma on inną koncepcję Boga. A ponieważ ja nie mam wyrazistej koncepcji i wiara w judeochrześcijańskiego Boga jest mi od dawna obca, bardzo mnie jego wizje ciekawią.

Czego nie wiedziałeś o sobie 10 lat temu?

Że żałoba po moim partnerze będzie trwała dłużej niż trzy lata. Zaraz po jego śmierci powtarzałem obsesyjnie: „Żeby już było za trzy lata…, żeby już było za trzy lata…”. Wydawało mi się, że po tym czasie bólu nie będę czuł albo że będzie mniejszy… Nic z tego. Pięć lat po jego śmierci wyszła książka, która była moją pracą nad własną żałobą, czyli Nie ma. Myślałem, że ona zakończy ten proces. Wcale nie, jeszcze trochę to trwało.

Chcesz przeczytać artykuł do końca?

Zaloguj się, jeden tekst w miesiącu dostępny bezpłatnie.

Zaloguj się