Subskrybuj
Ilustracja: Klawe Rzeczy
Ekolog ewolucyjny, emerytowany prof. UJ, prof. PWSZ w Tarnowie. Laureat m.in. Nagrody Fundacji na rzecz Nauki Polskiej (2016).

Darwin czyta Księgę Rodzaju

Pius XII w encyklice <i>Humani generis</i> stwierdził, że teoria ewolucji jest poważną hipotezą, ale nieprzekraczalną granicę stanowi wiara w pochodzenie wszystkich ludzi od jednej pary. Chociaż współczesne badania genetyczne wskazują na istnienie w przeszłości tzw. wąskiego gardła, to pochodzenie naszego gatunku od zaledwie dwóch jednostek jest wysoce nieprawdopodobne.

Paleontolog Stephen Jay Gould zaproponował w 1997 r. proste rozwiązanie zapobiegające konfliktom między nauką a religią: non-overlapping magisteria (NOMA). Według Goulda dziedziny te znajdują się po dwóch stronach  linii demarkacyjnej przebiegającej pomiędzy tym, co falsyfikowalne (czyli tezami, których ewentualna fałszywość może zostać wykazana empirycznie) i co niefalsyfikowalne. Religia nie powinna zatem wypowiadać się na temat prawdziwości stwierdzeń nauki, a nauka nie powinna być używana do udowadniania istnienia lub nieistnienia Boga. Linia demarkacyjna nie zawsze jest linią pokojowego współistnienia. Najbardziej znanym watażką przekraczającym ją od strony nauki jest Richard Dawkins, otwarcie kwestionujący zasadę NOMA.

Moim…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Wierzyć w naukę, (nie) wątpić w Boga