Subskrybuj
dziennikarka i publicystka. W latach 1996–2008 była redaktorką „Tygodnika Powszechnego”. Laureatka nagrody dziennikarskiej Grand Press w kategorii wywiad (2007). Wydała m.in. Co zdążysz zrobić, to zostanie. Portret Jerzego Turowicza (Znak 2012) oraz Ludzie Znaku (2015)....

Historyk nauki wstaje z fotela

Sięganie poza dostępny zmysłom horyzont jest wyraźnie człowiekowi potrzebne. Nie tylko w formie rozmyślania o lotach kosmicznych, czyli dosłownego poznawania nowych przestrzeni, ale właśnie pod postacią odkrywania tych fragmentów natury, których istnienia czasami nie jesteśmy w stanie doświadczalnie zweryfikować ani tu i teraz, ani jeszcze przez długi czas

 

„(…) spójrz, jak strop niebieski / Upstrzyły gęsto złote lampy gwiazd. / Najmniejsza nawet z tych, które dostrzegasz, / Śpiewa jak anioł w swym okrężnym biegu, / Wtórując bystrookim cherubinom; / Taka harmonia jest i w nieśmiertelnej / Duszy…” (przekład Stanisława Barańczaka). Od duszy do Wszechświata droga daleka, ale Szekspir, układając w Kupcu weneckim wykład dla Lorenza o harmonii świata i ciał niebieskich, nie zmyśla?

Żadną miarą! Szekspir posługuje się wiedzą astronomiczną swobodnie. I to nie tylko tą, którą zawierały popularne w jego czasach almanachy astrologiczne – wydawane co roku i objaśniające świat przez zestawienia konfiguracji ciał niebieskich, były nieodłącznym elementem życia społecznego. Szekspir był też au courant z debatą astronomiczno-kosmologiczną prowadzoną na dość zaawansowanym naukowo poziomie. (Nawiasem mówiąc, Barańczak „poległ” w przekładzie tego fragmentu: u Szekspira wirują i śpiewają sfery, nie gwiazdy).

Wiedza prawdziwa o świecie jest koniecznie potrzebna, by napisać coś prawdziwego o człowieku?

Ujmę to inaczej: wiedza naukowa u najwybitniejszych twórców często stanowiła istotny element ich kultury ogólnej. Oni zadawali sobie trud poznania świata istniejącego i odbicia tej wiedzy w świecie, który sami tworzyli. Dobitny tego przykład stanowi Boska Komedia Dantego, która jest też wykładem XIV-wiecznej kosmologii. Z kolei u Szekspira, w Antoniuszu i Kleopatrze, sztafaż astronomiczny pojawia się chyba we wszystkich możliwych wariantach warsztatowych. Od luźnego nawiązania do astrologii, przez bogactwo teatru zjawisk niebieskich, skończywszy na zawoalowanych aluzjach, które pewni badacze uważają za opowiedzenie się przez autora po stronie określonej filozofii przyrody, np. za atomizmem albo heliocentryzmem.

„Miał twarz jak niebo i w to niebo wpięte / słońce i…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Wyobrazić sobie Boga dzisiaj