Subskrybuj
Prof. nauk humanistycznych, filozof i historyk religii, eseista. Kierownik Zakładu Badań nad Religią w Instytucie Socjologii i Filozofii PAN.
wieloletni członek redakcji miesięcznika „Znak”, prezes S.I.W. Znak, działacz opozycji demokratycznej, publicysta, tłumacz. Uczestnik ekipy Tadeusza Mazowieckiego w latach 1989—­1990. Członek władz organizacji społecznych, m.in. Fundacji Batorego, KiK­u, Fundacji Roberta Schumana, PEN­Clubu. Odznaczony m.in. Krzyżem...

Upadek heretyków

Dzisiaj głównym problemem chrześcijaństwa nie są problemy dogmatyczne, lecz etyczne – one stanowią centrum obecnych napięć. Czy to oznacza, że nie ma potencjalnych miejsc, które mogłyby stanowić zarzewie dla nowych herezji?

Zbigniew Mikołejko: W historii Kościoła ortodoksja często wykuwała się w konflikcie z herezją. Jest zresztą taki wiersz Piera Paola Pasoliniego, w którym mówi on: „Ortodoksja się lęgnie w łonie buntu”. Herezja jest przy tym zawsze projektem odnowy, skazanym na pewien paradoks. Heretyk głosi zatem: ja nie buduję nowej religii, tylko oczyszczam dotychczasową, dochodzę do prawdy, mam w sobie tej prawdy niezawisłą pewność, ale nie zamierzam niszczyć instytucji, dokonywać schizmy. Po czym oczywiście następuje rozdarcie, odejście i na tym gruncie buduje się Nowa Jerozolima z murami często jeszcze twardszymi niż te, które próbowało się nadkruszyć czy poddać renowacji.

Trzeba też pamiętać, że warunkiem istnienia herezji jest instytucja, instytucja pewnego rodzaju: względnie autorytarna.

Gdy rozluźnia ona swój korpus, gdy staje się, jak Kościół katolicki, coraz bardziej otwarta, wtedy herezja traci na znaczeniu. Pojawia się wtedy inny język – mniej kategoryczny,…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Homoseksualista idzie do nieba