Wystawa w Luwrze „Rywalizacje w Wenecji” (od października 2009 roku do początku stycznia 2010) jest wystawą olśniewającą: takiej ilości wspaniałego, dojrzałego malarstwa, monograficznie uporządkowanego, dającego do myślenia, ale przede wszystkim budzącego nieustający zachwyt nigdy jeszcze nie widziałem. Wielkich wystaw jest w ogóle coraz więcej: w ciągu ostatnich lat dla przykładu te, o które tak czy inaczej udało mi się zahaczyć: Bellini w Rzymie, późny Tycjan w Wiedniu (ale i w Wenecji), Rembrandt w Berlinie, Hals w Monachium, Mantegna i Van Dyck w Paryżu – to tylko niektóre z nich. W osobliwym kontrapunkcie do, rozszalałej chwilami w swoim dekonstrukcjonizmie, sztuki współczesnej wielcy klasycy przypominają o nieosiągalnej już chyba mierze europejskiego malarstwa, na wskroś przenikniętego pięknem. Piękno nie jest tam chyba przedmiotem kultu: po prostu wyrasta ze świetnego rzemiosła, które umie…
Prof. dr hab., wykładowca UPJP II (kierownik Katedry Filozofii Boga) oraz UJ. Autor książek z obszaru filozofii Boga, wydał m.in. Usłyszeć niewidzialne. Zarys filozofii wiary (2006), Tropy myślenia religijnego (2009) oraz Pragnienie metafizyczne (2017). Wieloletni...