Subskrybuj
Kadr z ekranizacji komiksu Persepolis Marjane Satrapi z 2007 r. fot. BE&W
Antropolożka kultury, autorka książek Duchologia polska. Rzeczy i ludzie w latach transformacji (2016) oraz Wyroby. Pomysłowość wokół nas (2018) i Czyje jest nasze życie (2017; wspólnie z Bartłomiejem Dobroczyńskim).

Powieść w obrazkach

Cisza ciągnąca się przez kadry, półcienie, minimalna paleta barw, cienka kreska. Powieść graficzna i komiks opowiadają o ludzkim doświadczeniu w sposób odmienny od tradycyjnych gatunków.

W 1977 r. na łamach „Literatury na Świecie” ukazały się fragmenty Poematu w obrazkach Dina Buzzatiego. Awangardowy włoski pisarz przedstawił w  nim swoją autorską interpretację mitu o Orfeuszu i Eurydyce, osadzoną w tyle stylowych, co mrocznych realiach Mediolanu lat 60., doskonale kojarzonych przez wszystkich entuzjastów malowniczego kina sensacyjnego typu giallo. Bohaterowie znani z mitologii stali się w perspektywie Buzzatiego typowymi przedstawicielami „swingujących lat 60.”, parą przebojowych i świetnie ubranych muzyków, którzy trafiają do krainy umarłych – choć ta wyprawa między światami przypomina może najbardziej, zgodnie z duchem czasów, zły trip po LSD.

Psychodeliczne obrazy, surrealistyczna atmosfera, upajająca muzyka, erotyka (na tę ostatnią wydawali się zwracać szczególną uwagę redaktorzy „LnŚ”, starając się dostarczyć odrobiny zachodniego hedonizmu do ściśniętej cenzurą i wciąż żywym purytanizmem polskiej kultury popularnej) – wszystko to dzisiaj czyni Poemat w obrazkach znakiem swoich czasów, a w 1977 r. dodatkowo działało na korzyść szeroko pojętego komiksu jako gatunku, udowadniając, że może on emulować umiejętnie filmową narrację. Rysunek nie zna pojęcia technicznych barier i ograniczeń, można więc wyrazić nim dowolną metaforę. Z tej przyczyny uznaje się dziś czasem Buzzatiego za prekursora wizjonerskich, poetycznych nurtów narracji komiksowej, zbliżonych do weird fiction.

 

Mariaż słowa i obrazu
Oryginalny tytuł dzieła Buzzattiego brzmi Poema a fumetti. Fumetto, włoskie określenie komiksu, wywodzi się od charakterystycznych dymków na dialogi i przypomina, jak szybko medium to przyjęło się w tym kraju. Jego potencjał momentalnie wykorzystał reżim Mussoliniego, później również Watykan, a po II wojnie światowej fumetti stały się domeną thrillera, sensacji, fantastyki i erotyki (jak w znanych seriach DiabolikSatanik)….

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Neuronauka i neurobzdury