Subskrybuj
Ilustracja: Kasia Kubacha
Ilustracja: Kasia Kubacha
Poetka, badaczka, tłumaczka i redaktorka. Na co dzień wykłada literaturę węgierską na Uniwersytecie im. A. Mickiewicza w Poznaniu. Autorka tomu Pieśni Myrmidonu (Dom Literatury w Łodzi, 2019). Nominowana do Nagrody Głównej MF Opowiadania w 2021...

Me4x0

Było kilka minut po 14, kiedy tuż przed oknami biura ds. produkcji krajobrazu przejechała na motorze kobieta w niebieskim kombinezonie.

Nikomu z nas nie wolno używać motorów ani patrzeć na kolor niebieski, więc wcisnęłam trójkątny guzik alarmu i szybko położyłam się na podłodze. Pracowałyśmy na pierwszej linii frontu, miałyśmy procedury. Pierwsza zasada: Dbaj o biel! Szycie przestrzeni wymaga odpowiedniej higieny oczu. Sufity i ściany naszych pracowni bieli się najrzadziej co 21 dni. Oko szyjącej musi pozostawać wolne od bodźców kolorystycznych. Pracujemy w białych strojach, obudowy monitorów i klawiatury muszą być białe, podobnie jak myszki, krzesła, kosze na śmieci, nożyczki i wykładzina. Druga zasada: Unikaj rozmów, nasłuchuj szumu wentylatorów! Nadmuch oczyszczają i dezynfekują co 17 dni. Co tydzień przechodzimy kontrolę płuc. Biedna Oh7xR zmarła kilka godzin po zaczerpnięciu powietrza zza okna. W raporcie posekcyjnym napisano, że przyczyną zgonu było zbyt duże stężenie tlenu. Od chwili przyjęcia do pracy w biurze żyłyśmy w pomieszczeniach ze sztuczną wentylacją, przygotowuje się dla nas specjalną mieszaninę azotu, tlenu i gazów szlachetnych uzupełnioną o czynnik B, pozwalający na dłuższe utrzymanie koncentracji. Oczywiście nikt nie poinformował nas, że czynnik B nie jest obojętny dla organizmu. Podobno płuca Oh7xR popękały po kilku sekundach, nie miała szans. Po jej śmierci inspektorzy ds. bezpieczeństwa pracy zakleili okna dodatkową warstwą taśmy, przymocowali też nowe czujniki pomiaru jakości powietrza i uruchomili system rejestrowania naszych zachowań. W kątach pracowni i nad blatami roboczymi umieszczono ultraczułe kamery, które śledziły każdy nasz ruch, a na ekranach wiszących nad każdym z długich stołów wyświetlał się aktualny stan szczelności budynku. Jeśli w prawym dolnym rogu pojawiało się pomarańczowe kółko, od razu przechodziłyśmy do ewakuacji. Ewakuacja składa się z trzech etapów. Zabezpieczasz hasłem plik z aktualnie przygotowywanym fragmentem przestrzeni, wysyłasz go do chmury i czekasz, aż system wygeneruje link z potwierdzeniem relokacji danych. Po otrzymaniu linku upewniasz się, że twoja wiadomość została doręczona. Kiedy dane są bezpieczne, biegniesz do wyjścia. Przed opuszczeniem pracowni upewnij się, że zgasiłaś światło.* Podłoga pachniała ostrą chemią, kręciło mnie w nosie. Jeszcze nie wywietrzało po wczorajszej dezynfekcji. Przewróciłam się na plecy i patrzyłam w sufit. Wysoko nad nami cicho bzyczały rzędy oślepiająco białych jarzeniówek. Zerknęłam na Lx8k. Leżała tak jak ja i miała zamknięte oczy, jakby spała. Poszłam w jej ślady. Dobrze było poudawać, że odpoczywamy. Nie pamiętam, kiedy…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Nassim N. Taleb: Jak zwodzi nas przypadek