U Lema na kolor uwagę zwróciłem tylko raz. Na początku podróży czternastej Ijon Tichy oddaje swoją rakietę do remontu: „Kierownik warsztatów radzi pomalować na zielono. Jeszcze nie wiem”. Poza tym światy Lema są dla mnie szare, jak okładka wydania Opowieści o pilocie Pirxie, które dostałem na początku lat 90., albo żółte jak Cyberiadakupiona mniej więcej w tym samym czasie w nieistniejącej już Księgarni Naukowej w Koszalinie. Pamiętam swoje niezadowolenie: na kanarkowym tle ni to rycerz, ni to cyborg, gęsto szrafowana ilustracja jak rycina sprzed 100 lat. A ja liczyłem na statki kosmiczne i roboty z mieczami świetlnymi! Nie można wymagać od dziesięciolatka, żeby poznał się na dowcipie Daniela Mroza, ale dobrze wiedzieć, że pierwszy…
Grafik, wydawca, absolwent edytorstwa na Uniwersytecie Jagiellońskim, współzałożyciel, dyrektor artystyczny i projektant Wydawnictwa Karakter. Stworzył okładki do 24. reedycji książek Stanisława Lema