Czesław Miłosz często mawiał do mnie: „Panie Jerzy, nie ma pan pojęcia, co to znaczy przeżyć wszystkich”. Julia była ostatnią osobą, do której dzwonił, by pomówić o ludziach i czasach, jakie jeszcze tylko ona mogła pamiętać. Teraz rozmawiają sobie do woli, wspominając pierwsze spotkanie w okupacyjnej Warszawie, czasy paryskie, wspólne czytanie wierszy na festiwalach, bliskich i przyjaciół. Coraz częściej mam dojmujące poczucie, że wszyscy nasi najwięksi, najważniejsi, najbliżsi, osierociwszy nas, cieszą się sobą już po tamtej stronie. Lista ich boleśnie się wydłuża. Szymborska, Miłosz, Herbert, Różewicz, Kołakowski,…
Redaktor naczelny Wydawnictwa Znak, krytyk literacki. Wkrótce ukaże się jego książka „Zagram ci to kiedyś…”. Stanisław Radwan w rozmowie z Jerzym Illgiem.