Subskrybuj
Redaktorka miesięcznika „Znak”, recenzentka, absolwentka krytyki literackiej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Opiekunka rubryki "Wśród możliwości"

Nie szamocz się

Znalezienie się w teraz, które nie pozwala na powrót do przeszłości i na wiarę w przyszłość, rodzi bezsilność. Filip Zawada znakomicie pokazuje, jak ją zaakceptować, nie traktując jej ani jako doświadczenia, które uniemożliwia jakikolwiek ruch, ani – jak sugerują poradniki pozytywnego myślenia – jako czegoś, co należy natychmiast pokonać, by iść przed siebie z nadzieją.

Nie wiem, jak nazywają się te kwiaty to opo­wieść zbudowana z trzech rodzajów prze­kazu: słownego, muzycznego i wizualnego. Mamy więc historię podzieloną na 27 roz­działów przeplataną znanymi z bloga i Facebooka Zawady obrazkami „ziemniaków” oraz płytę z dzie­więcioma piosenkami hiphopowymi. Źródłem takiej formy jest właśnie bezsilność, która nie pozwoliła na budowanie ciągłej narracji i sprawiła, że autor posta­nowił nagrać płytę – śpiewanie i komponowanie uła­twiło mu mówienie o tym, co okazało się niewyrażalne za pomocą słowa pisanego. Podobnie jak w przypadku poprzedniej książki

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Dlaczego fascynuje nas wojna?