Subskrybuj
(fot. Anna Bedyńska / Agencja Gazeta)
Poeta, publicysta. Stale współpracuje z „Tygodnikiem Powszechnym” i „Znakiem”. Nakładem Wydawnictwa Znak właśnie ukazała się jego książka „Tischner. Biografia”, a w 2019 r. „Dziennik końca świata”. Wydał też m.in. tom miniesejów „Sto lat. Książka życzeń”...

Moi, mistrzowie: Julia Hartwig

Spośród licznych wierszy Julii Hartwig najbardziej lubię jej americana. Pisała je w rożnych momentach życia, najwcześniejsze pochodzą z lat 70. ubiegłego wieku, ostatnie – jak ten, który wybrałem – z końca dziesiątej dekady. Inspiracją były kolejne pobyty w Stanach Zjednoczonych, owocujące nie tylko własnymi wierszami, ale też przekładami z poezji amerykańskiej.

Americana na tle innych utworów poetki wyróżniają się rzeczowością, stylem zbliżonym – jak zauważył Stanisław Barańczak – do reportażu albo wręcz gazetowej notatki, „skrótowym i z pozoru beznamiętnym”. Ta rzeczowość, wycofanie podmiotu, skupienie na opisie, zamiast na jego interpretacji, nieuchronnie skłania do skojarzeń z twórczością amerykańskich obiektywistów. W Polsce z tego kręgu najlepiej znany jest – dzięki kongenialnym tłumaczeniom Piotra Sommera – Charles Reznikoff; zachęcam przy okazji,…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Planeta Śląsk