Zdarzały się jej chwile zwątpienia, zapytywała nieraz, czy powinna nadal pisać, czy kogoś to jeszcze obchodzi. Gdy przychodzi dziś zmierzyć się z pustką po jej odejściu, mam podobne wątpliwości: kogo obchodzi moje wspomnienie? Może nie trzeba już nic dodawać: przecież wiadomo, jak mądrą, wrażliwą, uważną na drugiego człowieka i zaangażowaną w rzeczywistość osobą była. Tłumaczę sobie jednak, że może to moje światło, choć nie za mocne i nieco migotliwe, pozwoli zobaczyć jeszcze maleńki fragment jej osoby. A jeśli tak, to przecież warto, choćby z wdzięczności do niej. Wydawać się może, że starość – zwłaszcza taka od dziewięćdziesiątki w górę – jest jedna, naznaczona ułomnością niedomagającego ciała, osłabieniem funkcji poznawczych i społecznych. Gdy pierwszy raz spojrzałam…
Redaktorka miesięcznika „Znak”, recenzentka, absolwentka krytyki literackiej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Opiekunka rubryki "Wśród możliwości"