Reportaż historyczny Kobiety Solidarności pióra Marty Dzido to niebezpieczna książka. Groźna dla tych, którzy chcieliby, żeby pamięć o pierwszej Solidarności stanowiła jedynie formę uładzonego, sentymentalnego narodowego mitu. Kłopotliwa też dla tych, którzy chcieliby w ruchu społecznym / związkowym z lat 80. XX w. widzieć tylko formę legitymizacji ich późniejszej postopozycyjnej władzy i transformacyjnych form zarządzania staro-nowym państwem. Wreszcie to lektura niewygodna dla wszystkich, których złości słowo „patriarchat” i negują / wypierają ze świadomości prosty a znamienny fakt, że role kulturowe dotyczące płci są przemożnym determinantem historycznym, społeczno-gospodarczym, politycznym. A choć książkę Dzido czyta się lekko, nie jest to treść niezobowiązująca. To subtelne, wyrafinowane przez stonowane podanie argumentów i ukazanie różnych perspektyw oskarżenie pod adresem naszego świata, który powstał na gruzach Polski Ludowej.
Potrzebne będzie szersze odmalowanie tła. Jedną z mało znanych polskiemu czytelnikowi książek, która wprost podejmuje temat praw kobiet w czasach pierwszej Solidarności, jest Walka klas w bezklasowej Polsce Sławomira Magali. Autor ukrywający się pod pseudonimem Stanisław Starski, obecnie profesor zarządzania międzykulturowego…