W 1940 r., zaczynając pisać dziennik, Hanka Zach ma 14 lat. Z zamożnymi rodzicami i bratem mieszka w Warszawie, ma pstro w głowie i dobrze się bawi. Hanka nie jest polską Anną Frank. Ani refleksyjną Hanką Hinelówną, której okupacyjne zapiski opublikowane w 1980 r. sprawiają wrażenie, że gdyby autorka nie zginęła w Birkenau, wpadłaby na koncept „gospodarki wyłączonej” jak Wyka.
W samą poręPrzez ten czas, kiedy pamiętnik Hanki leżał gdzieś w kącie, przyzwyczailiśmy się do innych wizerunków polskich dziewcząt czasu okupacji. Konspirujących harcerek kierujących się obowiązkiem wobec ojczyzny. Ze wstrętem odwracających się od okupantów i pożądających dzielnych polskich chłopców. Długi szereg słodkich i niezłomnych istot zamykają ostatnio wynalezione „panny wyklęte”….