Subskrybuj
Fruwająca papuga na zdjęciach Edwarda Muybridge’a z 1879 r. Krok od fotografii w stronę „ruchomych obrazów” i kinematografu fot. Universal History Archive/Getty
Poeta, tłumacz, eseista. Doktorant i wykładowca na Wydziale Polonistyki UJ. Przygotował wybór wierszy Adama Wiedemanna Domy schadzek (Poznań 2012). Wydał tomy wierszy na koniec idą (Łódź 2017, nominowany do Nagrody Literackiej Gdynia) oraz LUXUS (Łódź 2019)....

Błąd w realności

Obrazy kreowane przez sztuczną inteligencję podważają tak naprawdę fundamenty fotografii: żeby powstać, nie potrzebują ani aparatu, ani światła.

Fotografia z festiwalu warzyw. Kobieta o przerzedzonych włosach siedzi na betonowej ławce. Po jej prawej stronie przycupnęła kapusta włoska, która przypomina kundelka z korzeniastymi wąsami. Na kolanach kobieta trzyma koper włoski, w rozmiarze nigdy niewidzianym w rzeczywistości. Po lewej uśmiecha się rzodkiew, lekko opierając się o ramię kobiety. Rzodkiew ma białe obłe ciało, twarz i długi ogon, którym, gdyby tylko chciała, mogłaby zanurzyć się w głębinach nieistniejących mórz. Moje spojrzenie przesuwa się raz po raz po twarzy kobiety, zatrzymuje się na gargantuicznym koprze włoskim, zaplątuje w dziwnych wąsach kapusty włoskiej. Na co tak naprawdę patrzę? Jaką realność przedstawia ta fotografia? I czy w ogóle jest to jeszcze fotografia?

Wynalezienie fotografii i jej rozwój stanowią historię pytań.

O przedstawianą rzeczywistość, o znaczenie obrazu, który przed sobą mamy, o technologię poszerzającą naszą zmysłowość. Czy rzecz dotyczyła XIX-wiecznych dagerotypów przypominających obrazy malarskie, czy fotografii ulicznej wykonywanej przy użyciu mieszczącej się w dłoni Leiki I zaprezentowanej po raz pierwszy w 1925 r. w Lipsku, czy wreszcie pierwszego telefonu komórkowego, który został wyposażony w kolorowy aparat, wyprodukowanego w 1999 r. przez firmę Kyocera, za każdym razem podważany był dotychczasowy sposób postrzegania rzeczywistości, zmieniało się rozumienie obrazu, a także rola, jaką odgrywa artysta. Pytano: czy dagerotypia jest sztuką? Czy obraz wykonany w ciągu kilku sekund smartfonem jest nadal fotografią? Czy od tego momentu tak będziemy postrzegać świat, w bilionach byle jakich zdjęć zapisanych w wirtualnych chmurach?

Z jednej strony więc historia fotografii wiąże się z rozwojem technologicznym. Miniaturyzacją aparatu fotograficznego posuniętą do tego stopnia, że staje się on albo częścią innego urządzenia, albo przedmiotem całkowicie zbędnym. Jak również z automatyzacją, która maksymalnie skracała i upraszczała proces wytwarzania fotografii (na początku lat 70. firma Polaroid wprowadzała na rynek…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Jak żyć w ciałopozytywnym świecie