* Wiersz o poecie odchodzącym napisałem w pierwszych dniach lutego tego roku. Chociaż zdjęcie Jerzego Olka, umieszczone w 1994 r. na okładce wyboru wierszy Różewicza, już wtedy zwróciło moją uwagę. Wybór nosił tytuł Słowo po słowie. Był to, jak zaznaczono w podtytule, „nowy wybór wierszy”. Nowy wybór na nowy czas. Przed poetą otwierała się droga; poeta szedł nią lub stał, to nie było jasne. Jasna była tylko zwężająca się linia drogi. Nie było też jasne, czy to na pewno on. Przecież człowiek odwrócony plecami zawsze jest w jakimś sensie nieobecny. Dopiero po dwudziestu latach napisałem wiersz. Początek lat 90. to moment wielkiego powrotu poety. W 1991 r. ukazała…
Poeta, publicysta. Stale współpracuje z „Tygodnikiem Powszechnym” i „Znakiem”. Nakładem Wydawnictwa Znak właśnie ukazała się jego książka „Tischner. Biografia”, a w 2019 r. „Dziennik końca świata”. Wydał też m.in. tom miniesejów „Sto lat. Książka życzeń”...