Nic dziwnego, że książka zbiera nagrody w kręgach katolickich – oto pojawia się ktoś, kto pisze dobrze, błyskotliwie, współcześnie, a przecież o sprawach starych i znanych, ktoś będący zdecydowanie po „naszej” stronie, dający odpór wszelkim współczesnym postmodernistom, a przy tym czyniący to na tym samym poziomie eklektyzmu i niespójności co oponenci. W na pozór anarchizujący sposób sprzedaje tradycyjne treści, posługując się niezmiennie chwytliwym tematem diabła. Diabeł zresztą służy tu przede wszystkim jako argument w dyskusjach całkowicie współczesnych i, jak się okazuje, wyobrażenie jego postaci stanowi ostateczny punkt podparcia dla ludzkich koncepcji i argumentacji.
Pierwsze wątpliwości muszą pojawić się w samym doborze konwencji i zastosowanej metodologii. Filozoficzna refleksja na temat szatana,…