W 1970 r. w domu Czesława Miłosza przy Grizzly Peak w Berkeley odbywało się przyjęcie z okazji wizyty serbskiego poety Vasko Popy. Pod koniec wieczoru gospodarz zauważył, że grupka studentów ma białe opaski na rękawach. „Co wy wyprawiacie z tymi opaskami?” – zapytał, a na informację: „Demonstrujemy przeciwko interwencji USA w Kambodży”, odpowiedział kolejnym pytaniem: „A za czym demonstrujecie?”. „Za pokojem i miłością… dla wszystkich i wszystkiego”. Te słowa rozwścieczyły poetę: „Czego innego was uczyłem! – wołał – Jeśli kochacie wszystkich i wszystko, to nie kochacie niczego, miłość jest wybiórcza” – i dalej krzyczał: – „Jesteście dzieci! Gdybyście demonstrowali w Polsce albo w Związku Radzieckim,…