„Ja tu byłam tylko tłem”, „Niczego tutaj nie stworzyłam”, mówi Zofia Morawska w rozmowach z Jackiem Moskwą. „Nie mów o mnie, mów o Dziele!”, upomina autora na krótko przed śmiercią. Chętnie opowiada o zasługach innych: Matki Czackiej, Antoniego Marylskiego, Zygmunta Serafinowicza, sióstr Lilpopówien… Swoją osiemdziesięcioletnią pracę w Laskach podsumowuje jednym zdaniem: „Moja rola sprowadza się do kwesty”. Po przeczytaniu rozmów z panią Zulą zajrzałem do obszernego tomu Ludzie Lasek wydanego w 1987 r. Na blisko sześciuset stronach Morawska wspomniana jest raptem kilka razy. Rzeczywiście, wydać się może tylko tłem: są tam sylwetki ludzi, którzy Laski stworzyli, i tych, którzy w nich bywali, opowieści o siostrach, księżach, dyrektorach, niektórych szeregowych pracownikach, a nawet podopiecznych….
Poeta, publicysta. Stale współpracuje z „Tygodnikiem Powszechnym” i „Znakiem”. Nakładem Wydawnictwa Znak właśnie ukazała się jego książka „Tischner. Biografia”, a w 2019 r. „Dziennik końca świata”. Wydał też m.in. tom miniesejów „Sto lat. Książka życzeń”...