Opowieść o Stendhalu w Czuję. Zawrót głowyzaczyna Sebald tak: W połowie maja roku 1800 Napoleon z 36 000 ludzi przeprawiał się przez Wielkiego Św. Bernarda – przedsięwzięcie, które do tej pory uchodziło na dobrą sprawę za wykluczone. Przez blisko dwa tygodnie nieprzejrzana kolumna ludzi, zwierząt i sprzętu posuwała się z Martigny przez Orsières doliną Entremont, a następnie niekończącymi się, jak się zdawało, serpentynami w górę, ku leżącej dwa i pół tysiąca metrów nad poziomem morza przełęczy, kiedy to ciężkie lufy armat osadzone na wydrążonych pniach trzeba było ciągnąć częściowo po śniegu i lodzie, częściowo po sterczących gołych skałach. Od razu w pierwszym zdaniu podano do wiadomości, kto gdzie i kiedy co robił. Otwarcie zgodne ze sprawdzonymi regułami. Taki początek potrafi podniecić ciekawość, a zarazem wzbudzić błogą ufność, że ciekawość…
Tłumaczka literatury niemieckojęzycznej, eseistka, autorka m.in. książek Rubryka pod różą (2007), Jak być artystą. Na przykładzie Thomasa Manna (2011), Dziwna rzecz – pisanie (2012).