Krzysztof Biedrzycki: W Pana twórczości II wojna światowa jest bodaj czy nie najważniejszym tematem. Pomimo upływu dziesiątków lat wraca Pan do niej. Nawet w najnowszych filmach, w Katyniu wprost, w Tataraku przez odwołanie do niezagojonej rany spowodowanej przez śmierć wojenną. Dlaczego tamte czasy wciąż pozostają dla Pana tak ważne?Andrzej Wajda: Właściwie wojna oddaliła się ode mnie. Jeśli jednak do niej wracam, to głównie dlatego że obserwuję, jak fabrykuje się nowa historia Polski. Nie mogę się z tym pogodzić. Rozumiem, że słaba Polska, która ledwie stoi na nogach, nie może sobie pozwolić na to, żeby powiedzieć pełną prawdę o przeszłości, w tym o dwudziestoleciu międzywojennym. Ale Polska, która jest już w Unii Europejskiej, która się zjednoczyła z Europą tak dalece, jak to obecnie obserwujemy, nie powinna odczuwać strachu mówienia o tym, co było bolesne. A powiedzmy otwarcie: przedwojenna Polska to był domek z kart, który rozpadł się w ciągu kilku dni. Ja wtedy miałem 13 lat i to było najważniejsze doświadczenie mojego życia. Zobaczyłem wtedy, że wszystko, o czym nam mówiono, jest nieprawdą. Nieprawdą była armia, w której służył mój ojciec, rozbita i pozbawiona jakiegokolwiek taktycznego planu. Upadł autorytet marszałka Śmigłego-Rydza, prezydenta. Prezydent Mościcki pierwszego czy drugiego dnia wojny wyciągnął swój szwajcarski paszport, wsiadł, w co tam miał, i uciekł. Prezydent Rzeczypospolitej, którego portret wisiał w naszej szkolnej klasie pomiędzy krzyżem a portretem marszałka Śmigłego. Marszałek uciekł do Rumunii. Dlaczego do Rumunii? Polska tak nieudolnie prowadziła swoją politykę zagraniczną, że jedynie na króla rumuńskiego można było liczyć, bo innych królów już nie mieliśmy po swojej stronie. Każda armia ma dwa plany, jeden ofensywny, a drugi defensywny, bo bierze pod uwagę, że może też znaleźć się w takiej sytuacji. Marszałek może mówić, że „nie oddamy ani guzika”, ale przecież jego sztab i jego generałowie rozumieją, co się może zdarzyć. Nie było żadnej oceny przeciwnika, żadnej. 17 września…
Dr hab., adiunkt na Wydziale Polonistyki UJ, historyk literatury, krytyk literacki i filmowy, wydał m.in. Świat poezji Stanisława Barańczaka (1995) oraz podręczniki do nauki języka polskiego w liceum Opowieść o człowieku.