Oto zaledwie garść dylematów, które w 1990 roku stały się przedmiotem jednej z najsłynniejszych konferencji w dziejach dwudziestowiecznych teorii literatury. Mowa, rzecz jasna, o prestiżowych Wykładach Tannerowskich, które przed osiemnastu laty wygłosił w Cambridge Umberto Eco – postać nietuzinkowa, doskonale znana, której przedstawiać nie trzeba. Zapis wykładów, a także gorące polemiki trzech największych antagonistów Umberta Eco – Richarda Rorty’ego, Jonathana Cullera i Christine Brooke-Rose – zostały zebrane przez Stefana Colliniego pod jedną okładką opatrzoną tytułem Interpretation and overinterpretation. Dzięki Tomaszowi Bieroniowi, który dokonał przekładu, a także dzięki wydawnictwu Znak, które wznowiło dawno już wyczerpany nakład tej cennej książki, możemy po raz kolejny wsłuchać się w błyskotliwe analizy i intelektualne świadectwa składane przez czołowych przedstawicieli współczesnej humanistyki.
Intentio operis – kość niezgody
Opowieść na temat teorii interpretacji Umberto Eco inauguruje wyznaniem, które zdradza pewien niepokój i zakłopotanie, a zarazem – o czym świadczą kolejne akapity wykładu – określa kierunek i strategię dalszej argumentacji. „Odnoszę wrażenie – powiada Eco – że w ostatnich dziesięcioleciach kładzie się nadmierny nacisk na prawa interpretatorów”[1]. Uważny czytelnik, który linijka po linijce śledzi tekst, a także posiada podstawową wiedzę z zakresu…