Subskrybuj
Tłumaczka literatury niemieckojęzycznej, eseistka, autorka m.in. książek Rubryka pod różą (2007), Jak być artystą. Na przykładzie Thomasa Manna (2011), Dziwna rzecz – pisanie (2012).

W lesie

U Chestertona fikcja nawet w swoim najbardziej niewinnym wydaniu ma w sobie coś niepokojącego, rozrasta się monstrualnie, angażuje zbyt wiele energii, zajmuje trochę więcej miejsca, niżby jej się należało. Tak jakby w świecie, wbrew egzorcyzmom Kartezjusza, działał wciąż le malin génie, złośliwy demon zwodziciel.

Powieści kryminalne mają mnóstwo zalet, a pośród nich także i pewną rzadką właściwość: potrafią bezkonfliktowo oddać hołd zarazem władzom intelektu i moralności. Zło ma być ukarane albo przynajmniej wydobyte na jaw i ukazane w całej swojej ohydzie. Ale najpierw trzeba je wytropić. A do tego potrzebne będą szczególne przymioty umysłu, dar obserwacji, intuicja, niebanalne skojarzenia, wyobraźnia, umiejętność wyciągania wniosków i odwaga ciekawości. Tropiciel może być funkcjonariuszem stosownych służb, detektywem prywatnym albo niezależnym amatorem, może posługiwać się skomplikowanymi procedurami technicznymi albo zawierzać wyłącznie własnej dogłębnej znajomości ludzi, może popijać burbona, likier, herbatę albo – jak komisarz Maigret – do każdego śledztwa dobierać odpowiedni trunek, ale musi prawidłowo i szybko kombinować. Chesterton w tej funkcji obsadził katolickiego kapłana – księdza Browna. Podkreślił…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Co słychać w Radiu Maryja?