Subskrybuj
Redaktor w Wydawnictwie Znak, absolwent Wydziału Studiów Międzynarodowych i Politycznych UJ.

Z perspektywy Innego

O wojnach burskich, krwawo stłumionych przez Anglików, mówi się, że były pierwszymi wojnami wyzwoleńczymi w Afryce. Burowie zostali podbici, dzieląc los Hindusów, Arabów czy Zulusów. To dlatego podczas II wojny światowej popierali Niemców, walczących przeciwko Anglikom. Ci, których zniewoliliśmy, mogą nam służyć, ale nie oczekujmy, że będą podzielać nasz sposób myślenia.

Na którym z odwiedzanych przez Pana kontynentów czas płynie najwolniej?
W Azji do niedawna płynął zdecydowanie wolniej niż w Afryce, ale i tam wszystko przyspiesza i dziś nie ma już takich krajów jak Afganistan lat 90. Najszybciej czas nadal płynie w Europie, choć różnica jest coraz mniejsza. W Afryce gwałtownie przybywa ludności miejskiej, a w aglomeracjach tempo życia jest równie wariackie jak na Zachodzie. Mam wrażenie, że czas płynie wolniej tam, gdzie jest przestrzeń. Na przykład w Republice Południowej Afryki, mimo że spośród państw afrykańskich najbardziej przypomina ona Zachód.

W Wypalaniu traw odnotowuje Pan, że w południowoafrykańskim miasteczku Ventersdorp zegary na wieżach kościelnych zatrzymały się dawno temu. Czas stanął w miejscu. Rzeczywiście, chwilami trudno odgadnąć, jak odległe są opisywane wydarzenia. Prawie nie przywołuje Pan dat.
Staram się nie używać dat w książkach. Jeśli już, zapisuję je słownie. Uważam, że cyfry sprowadzają opowieść do konkretu, relacji z wydarzenia, a tego starałem się unikać już w reportażu gazetowym. Ale opowieść o teraźniejszości musi sięgać do przeszłości. W Ventersdorpie wojny burskie sprzed 100 lat są teraźniejszością. Stosunek mieszkańców do nielicznych tu Anglików jest ich bezpośrednim przełożeniem. To się nie skończyło, jest żywe, tkwi w ich głowach i pamięci.

Który z bohaterów książki jest zatem bliższy prawdy: Raymond Boardman, mówiący: „wszystko wokół się zmienia, my też musimy się zmienić”, czy Douglas Wright, którego zdaniem „to tylko ludzie się przenoszą, ale tak naprawdę nic się nie zmienia”?Obaj mówią prawdę, ale Douglas Wright jest bliższy tamtemu społeczeństwu. Raymond Boardman jest przedstawicielem nielicznej grupy białych idealistów, marzycieli, którzy w ostatnich latach mieli…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Polska przeprasza za powieść