Tym razem w Pakistanie, choć atak ten wymierzony był w obiekt symbolizujący Zachód i Stany Zjednoczone. Nie ulega przecież wątpliwości, że wybór hotelu Marriott w Islamabadzie miał swój wymiar propagandowy. Oto w stolicy najstarszej (tak, Pakistan był pierwszy…) republiki islamskiej, której władze od lat utrzymują zbyt bliskie – w ocenie muzułmańskich radykałów – stosunki z Waszyngtonem, przy pomocy jednego wypełnionego ładunkiem wybuchowym samochodu można było zadać cios jednocześnie amerykańskiemu prestiżowi, jak i rodzimym elitom z nowo wybranym prezydentem Asifem Zardarim…