Subskrybuj

Wojna i pokój

,,Afryka to tysiące sytuacji - pisał w Hebanie Ryszard Kapuściński - najróżniejszych, odmiennych, najbardziej sobie przeciwnych. Ktoś powie: - Tam jest wojna. I będzie miał rację. Ktoś inny: - Tam jest spokojnie. I też będzie miał rację. Bo wszystko zależy od tego – gdzie i kiedy”. Myślałem o tych słowach w ostatnich tygodniach, gdy sczytywałem wiadomości agencyjne z Zimbabwe, Kenii, Ugandy i Konga.

Spokój i wojna nie są tam wcale pojęciami ostrymi; w gmatwaninie sprzecznych interesów: plemiennych, klanowych, a często najzwyczajniej mafijnych, linie podziału bywają bardzo płynne, zaś przeobrażenia względnego spokoju w otwarty konflikt – błyskawiczne. Zwłaszcza gdy brakuje demokratycznych mechanizmów rozładowywania napięć czy zadośćuczynienia krzywdom, a ten brak doskwiera prawie całemu kontynentowi. W Zimbabwe wciąż gęstnieje atmosfera przed wyborczą dogrywką, której wynik zawczasu próbują ustalić bojówki lojalne wobec Roberta Mugabego, 84-letniego autokraty przywiązanego do władzy jak do wiary przodków. W Kenii przez kilka miesięcy przerabiano podobny scenariusz: po przegranych wyborach rząd ociągał się z podaniem wyników, gniew opozycji przerodził…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: O cierpieniu zwierząt