fbpx
Według „El Pais” Byung-Chul Han pisze tylko trzy zdania dziennie. Dużo czasu poświęca na opiekę nad roślinami i grę na fortepianie – ceni zwłaszcza utwory Bacha i Schumanna. Finansowy sukces jego książek pozwolił mu na konsekwentny opór wobec imperatywu produktywności, który dominuje we współczesnym „społeczeństwie zmęczenia” fot. Alberto Cristofari / Contrasto / East News
Według „El Pais” Byung-Chul Han pisze tylko trzy zdania dziennie. Dużo czasu poświęca na opiekę nad roślinami i grę na fortepianie – ceni zwłaszcza utwory Bacha i Schumanna. Finansowy sukces jego książek pozwolił mu na konsekwentny opór wobec imperatywu produktywności, który dominuje we współczesnym „społeczeństwie zmęczenia” fot. Alberto Cristofari / Contrasto / East News
Byung-Chul Han grudzień 2023

Byung-Chul Han: rytuały stabilizują życie

Rytualne powtarzanie odkrywa intensywność w tym, co nie dostarcza bodźców, co niepozorne i mdłe. Kto zaś oczekuje ciągle czegoś nowego, ekscytującego, przeocza to, co już jest.

Artykuł z numeru

Rytuały. Jak zwolnić i żyć uważniej

Czytaj także

Chodzenie po rozżarzonych węglach to rytuał znany w wielu kulturach: od Bułgarii po Japonię. Na zdjęciu japońska ceremonia Saito Goma-ku fot. David Mareuil / Anadolu / Getty

z Waldemarem Kuligowskim rozmawia Martyna Słowik

Takie jest prawo święta 

Tekst ukazał się drukowanym wydaniu „Miesięcznika Znak” pod tytułem Przymus produkcji


Rytuały to działania symboliczne. Przekazują i reprezentują wartości i zwyczaje podtrzymujące ludzką wspólnotę. Stanowią wspólnotę bez komunikacji, gdy tymczasem dzisiaj dominuje komunikacja bez wspólnoty. Postrzeganie symboliczne jest tym, co konstytuuje rytuały. Symbol (gr. symbolon) oznacza pierwotnie rozpoznawanie się przyjaciół (tessera hospitalis). Jeden z przyjaciół łamał glinianą tabliczkę lub naczynie na pół, zatrzymywał jedną połówkę dla siebie, a drugą wręczał drugiej osobie na znak przyjaźni. W ten sposób symbol służył rozpoznaniu się po jakimś czasie. Jest to szczególna forma powtórzenia: „Rozpoznanie nie jest np. tym samym co ponownie zobaczenie. Rozpoznania nie są serią spotkań; rozpoznanie znaczy natomiast: Poznać coś jako coś, co się już zna. Stanowi ono właściwą treść ludzkiego »zadomowiania się« – wyrażenie Hegla, którego używam w tym przypadku, mówi, że każdy akt rozpoznania został już uwolniony od przypadkowości pierwszego przyjęcia do wiadomości i uzyskał walor idealności. Znamy to wszyscy. W rozpoznaniu zawiera się zawsze i to, że teraz poznaje się właściwiej, niż to było możliwe w skrępowaniu chwilowością pierwszego spotkania. W rozpoznaniu wzrok wydobywa to, co trwałe, spośród tego, co niestałe”1. Postrzeganie symboliczne, będąc właśnie rozpoznawaniem, widzi to, co trwałe. W nim świat zostaje uwolniony od swojej przygodności i otrzymuje coś stałego. Dzisiejszy świat jest bardzo ubogi w symbolikę. Suche dane i informacje nie posiadają żadnej symbolicznej siły. Nie dopuszczają do rozpoznawania. W pustce, która się wytwarza, gubią się wszelkie fundujące wspólnotę i stabilizujące życie obrazy i metafory. Doświadczenie trwania zanika, a radykalnie wzrasta przypadkowość.

Rytuały można zdefiniować jako symboliczne techniki zadomowienia się. Przemieniają bycie-w-świecie na bycie-w-domu. Czynią ze świata miejsce pewne. Są w czasie tym, czym w przestrzeni jest mieszkanie. Sprawiają, że czas nadaje się do zamieszkania. Tak, sprawiają, że można się po nim poruszać jak po domu. Porządkują czas, organizują go.

W swojej powieści Twierdza Antoine de Saint-Exupéry opisuje rytuały jako związane z czasem techniki zadomowienia się w świecie: „A obrzędy są w czasie tym, czym w przestrzeni domostwo. Bo dobrze, jeśli nie mamy wrażenia, że płynący czas pożera nas i rozmiata jak garść piasku, ale że nadaje nam pełnię. Dobrze, jeśli czas ma swą wewnętrzną strukturę. Tak i ludzie wtedy przechodzą od święta do święta i od jednej rocznicy do drugiej, jak będąc dzieckiem, przechodziłem z sali obrad do sali przeznaczonej na odpoczynek w głębi pałacu mojego ojca, gdzie każdy krok miał swój wewnętrzny sens”2. Czas nie ma dzisiaj solidnej struktury. Nie jest domem, lecz chaotyczną rzeką. Rozpada się na zwykłe następowanie po sobie punktowych obecności. Pędzi do przodu. Nic go nie zatrzymuje. Pędzący czas nie jest czymś nadającym się do zamieszkania.

Chcesz przeczytać artykuł do końca?

Zaloguj się, jeden tekst w miesiącu dostępny bezpłatnie.

Zaloguj się