Dziewczynka przyszła na świat z rzadkim schorzeniem tego organu, a lekarzowi, który wcześniej już eksperymentował z transplantacjami międzyzwierzęcymi, udało się przekonać rodziców, że taka operacja to jedyna szansa, by uratować jej życie. O operacji pisano jako o „nieludzkim eksperymencie”, mając na myśli przede wszystkim fakt, że lekarz, kierując się własnymi ambicjami, przekonał rodziców do przeszczepu, który nie miał szans powodzenia. Dziecko zmarło niespełna trzy tygodnie później. W wierszu Adamowicz całe zdarzenie obserwujemy nie z perspektywy ludzi, lecz zwierzęcia, które zostało wykorzystane jako dawca. Wiersz jest jego monologiem-relacją z sali…
Poeta, publicysta. Stale współpracuje z „Tygodnikiem Powszechnym” i „Znakiem”. Nakładem Wydawnictwa Znak właśnie ukazała się jego książka „Tischner. Biografia”, a w 2019 r. „Dziennik końca świata”. Wydał też m.in. tom miniesejów „Sto lat. Książka życzeń”...