Subskrybuj
Sinterklaas i Zwarte Piet (fot. Rob Croes / Anefo, CC0, via Wikimedia Commons)
Prof. dr hab., pracownik naukowy Wydziału Polonistyki UJ. Anglista i polonista przekwalifikowany na niderlandystę i historyka sztuki. Znawca dawnej kultury holenderskiej, tłumacz literatury niderlandzkiej, zbieracz fajansów, książek i rupieci. Opublikował 25 książek (w tym 10...

Smutne dzieje Czarnego Piotrusia

Św. Mikołaj nie działa w pojedynkę – towarzyszy mu orszak czarnoskórych (nierzadko wysmarowanych sadzą lub pastą do butów) pomocników odzianych w kolorowe szaty. Pomocnik taki ma na imię <i>Czarny Piotruś</i>, ale w dzisiejszej wielokulturowej Holandii pojawiają się też Piotrusie zielone (ekologiczne) i tęczowe (ukłon w stronę społeczności LGBTQ+).

To był bodajże rok 2004. W zimny i ciemny grudniowy wieczór, gdy się już dość wymarzłem w Amsterdamie, postanowiłem wsiąść do pociągu i powłóczyć się po Haarlemie. Tam przez przypadek trafiłem do maleńkiego zakątka Czerwonych Latarni. Widok był zupełnie nierealny – roznegliżowane dziewczęta wybiegły ze swoich podświetlonych witryn i w śnieżnej zadymce odbierały prezenty od św. Mikołaja, któremu ochoczo pomagał Czarny Piotruś, Zwarte Piet. Pod koniec XVI w. przez Niderlandy przetoczyły się fale ikonoklastycznych furii, palono obrazy, rąbano figury świętych, witraże pryskały pod uderzeniami młotów i kamieni. W wielu regionach Republiki Zjednoczonych Prowincji katolicyzm został potem oficjalnie zakazany, ale stare przyzwyczajenia często okazywały się silniejsze niż nowa wiara. Jeszcze przez cały wiek XVII rodziny holenderskich protestantów pielgrzymowały do ruin kaplicy Matki Boskiej w Potrzebie w Heiloo pod Alkmaarem, gdzie tryskało słynące z uzdrawiającej wody źródełko. Podobnie było zresztą w innych krajach. W Niemczech pokazywano nawet stodołę, gdzie miał miejsce „protestancki cud”: wrzucone w niej do ognia pisma Lutra nie spłonęły! Jedna z dawnych katolickich tradycji okazała się w Holandii wyjątkowo silna i nie dały jej rady ani dekrety władz miejskich, ani gromy rzucane przez kalwińskich kaznodziejów. Był to dzień św. Mikołaja, po niderlandzku zwanego Sinterklaas lub po prostu Sint, świętym…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Przestrzeń przyjaźni