1.John Gray, pisząc swój gorący i błyskotliwy esej Czarna msza. Apokaliptyczna religia i śmierć utopii, przywdział szaty jeźdźca, który przynosi złe wieści, odzierając nas z fałszywych, lecz powszechnych iluzji. Na szczęście w tym przypadku nie ma groźby, że zostanie mu odcięta głowa. Można nawet rzec, że brytyjskiemu filozofowi ta rola przypadła do gustu. Analogiczną strategię zastosował bowiem w książce Al-Kaida i korzenie nowoczesności (2006). Kiedy niemal wszyscy powtarzali, że Bin Laden i jego militarna korporacja, atakując Amerykę, odsłania konflikt anachronizmu, którego symbolem jest islamski fundamentalizm, z nowoczesnością, której symbolem z kolei jest Ameryka, Gray udowadniał coś przeciwnego: Al-Kaida jest doskonałym produktem nowoczesności. Podważanie utartych opinii leży w naturze Graya. Taką strategię od pierwszej do ostatniej strony obserwujemy także w książce Słomiane psy. Myśli o ludziach i innych zwierzętach (2003), gdzie na ławie oskarżonych posadzona zostaje idea postępu. Zresztą: ten wykładowca prestiżowej London School of Economics to rzadki w obecnych czasach przykład myśliciela, któremu obce jest poczucie konieczności obrony raz wyrażonych publicznie przekonań. Legenda głosi, że Winston Churchill rzekł kiedyś, iż „jeżeli człowiek przed trzydziestką nie jest liberałem, jest pozbawiony serca, a jeżeli po trzydziestce nie jest konserwatystą, jest pozbawiony rozumu”. Oczywiście Churchill wcale tego nie powiedział, ale jego autorytet sprawił, że ta zgrabna,…
Filozof, teolog i publicysta, radny miasta Katowic. Od marca 2010 r. do stycznia 2015 r. był szefem Instytutu Obywatelskiego i redaktorem naczelnym "Instytutu Idei". Wydał m.in. Kobiety uczą Kościół, Wariacje Tischnerowskie oraz Pobudka, Kościele!