Wojna w Wietnamie jest prawdopodobnie najbardziej przetworzonym przez popkulturę zorganizowanym konfliktem zbrojnym. Nietrudno znaleźć przyczyny tej dominacji (lata 60. były wszak czasem rozkwitu amerykańskiej sceny muzycznej, a dekadę lub dwie później po doświadczenia tych, którzy przeżyli, sięgnęła hollywoodzka maszyna), ale nie one są tutaj najistotniejsze. Prawdziwie istotne wydają mi się bowiem mechanizmy przekształcania wojennej rzeczywistości. Wszyscy potrafimy wydobyć z pamięci zdjęcia helikopterów lądujących w ogniu. Nierzadko towarzyszy im Cwał Walkirii Wagnera (za sprawą Czasu Apokalipsy Francisa Forda Coppoli) lub psychodeliczny rock końcówki lat 60. Powtarzalność stałych motywów daje nam iluzoryczne przekonanie, że „wiemy, jak tam było”. I właśnie na to udeptane (przez obejrzane filmy i przeczytane świadectwa) pole wkracza książka Michaela Herra –…
Doktorantka na Wydziale Polonistyki UJ. Publikowała m.in. w „Res Publice Nowej”, „Opcjach”, „Nowej Dekadzie Krakowskiej” i na portalu „Popmoderna”. Interesuje się problemem reprezentacji traumy poholokaustowej i estetyzacją śmierci. Nie stroni od popkultury.