70 lat tradycji. Inspirujemy Prowokujemy Dyskutujemy

fot. E. Ozturk/Anadolu Agency/Getty

Miejska nostalgia  

Opowieść o wielokulturowości musi uwzględniać skomplikowaną relację między małymi a wielkimi ojczyznami, uznawać, że lokalne patriotyzmy często konstruowane są jako przeciwieństwa kultur narodowych. Zależności te łatwo dostrzec w identyfikacji stambulczyków i odesyjczyków.

Błażej Popławski: Lubi Pan muzykę jazzową?

Charles King: Tak, bardzo. Dlaczego Pan pyta?

 

Często wspomina Pan o jazzie na kartach swoich książek. Pisze o kawiarniach, klubach muzycznych, pokazując te przestrzenie jako miejsca narodzin sfery publicznej. Co więcej, prowadzi Pan narrację z manierą jazzmana: spajając różne wątki i sięgając do tradycji wielu kultur, tworzy na ich podstawie polifoniczny przekaz o historii idei kosmopolityzmu.

Jazz opiera się na improwizacji, łączeniu różnych stylów. To nie tylko forma muzyczna, lecz coś znacznie bardziej interesującego – to system etyczny, jak kiedyś stwierdził amerykański trębacz Wynton Marsalis. Grając w zespole jazzowym, trzeba nauczyć się słuchać innych ludzi, przewidywać ich decyzje, ustępować miejsca innym, gdy wyraziło się już to, co się chciało. W takiej perspektywie muzyka staje się formą konwersacji, gdzie wirtuozeria łączy się z pokorą. Sądzę, że w podobny sposób na – leży postrzegać życie w świecie wielokulturowym. Funkcjonowanie w kosmopolitycznym mieście, państwie czy imperium zawsze bowiem wiąże się z grą pewnymi mitami, a czasem także obsesjami.

 

Obawiam się, że większość uczestników tej rozgrywki nie jest świadoma uwarunkowań jej przebiegu. Koncept multikulturalizmu brutalnie upolityczniono, czyniąc z samego kosmopolityzmu ideę coraz mniej czytelną. Jak Pan, jako historyk, radzi sobie z tym problemem?

Z pewnością najlepiej charakteryzować przestrzenie kosmopolityczne dzięki spojrzeniu z zewnątrz, lecz równocześnie w oparciu o relacje ludzi zakorzenionych w tym świecie. Mit Odessy – radzieckiej delty Missisipi – był współkreowany przez migrantów, zwłaszcza o żydowskich korzeniach, szukających schronienia przed prześladowaniami. W minionym stuleciu dziesiątki tysięcy Żydów opuściło ten region. Zmierzch żydowskiej Odessy zrodził diasporę, która dała drugie życie temu miastu i spopularyzowała jego legendę. Wielki twórczy potencjał Odessy w pełni został zatem uwidoczniony dopiero w tych, którzy stamtąd uciekli.
— pełna wersja tekstu dostępna jest w drukowanych i elektronicznych wydaniach Miesięcznika Znak

 
 

Dołącz do nas!

Prenumeratorzy zyskują więcej.

Zobacz ofertę!

Prenumerata