Subskrybuj
redaktor naczelna miesięcznika „Znak”, dr nauk humanistycznych w zakresie filozofii, publicystka. Specjalizuje się w tematach dotyczących społecznych przemian religijności, sporów światopoglądowych, relacji państwo-­Kościół, wielokulturowości i problemów mniejszości. Członkini Rady Fundacji na rzecz Chrześcijańskiej Kultury Społecznej...
Filozof, etyk i bioetyk, prof. w Instytucie Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego, kierownik studiów magisterskich bioetyka na Uniwersytecie Warszawskim, adiunkt w Zakładzie Bioetyki i Humanistycznych Podstaw Medycyny na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym, redaktor naczelny rocznika „Etyka”; członek Krajowej...
Dr teologii moralnej i bioetyk, prezes Puckiego Hospicjum pw. św. Ojca Pio, współzałożyciel Zespołu Szkół im. Macieja Płażyńskiego w Pucku, uczestniczy też w tworzeniu domowego hospicjum dla dzieci. Odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Polonia Restituta, watykańskim...
Prof. w Instytucie Prawa Karnego Uniwersytetu Warszawskiego, podsekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości, w latach 2006–2011 dyrektor Biura Analiz Sejmowych, publikuje z zakresu teorii prawa karnego międzynarodowego i europejskiego, zajmuje się również teorią odpowiedzialności oraz problematyką...

Jak umierać? – debata o eutanazji

Zadajmy sobie kilka pytań. Pierwsze: czy eutanazja w Polsce jest zakazana? Odpowiedź: jedynie w części. Drugie: czy istnieje podstawa prawna, która pozwala lekarzowi odstąpić od uporczywości terapeutycznej? Odpowiedź: nie istnieje. Trzecie: czy możemy, wiedząc, że jesteśmy ciężko chorzy, powiedzieć pro futuro, iż nie chcemy być reanimowani lub też, iż nie chcemy w sytuacji utraty świadomości być poddani pewnym procedurom medycznym, które mają charakter uporczywości terapeutycznej? Odpowiedź: nie możemy

Dominika Kozłowska: W Belgii głowa państwa Filip I podpisał ustawę dopuszczającą eutanazję osób poniżej 18. roku życia. Tym samym Belgia stała się pierwszym krajem zezwalającym na eutanazję bez względu na wiek. „Przez eutanazję w ścisłym i właściwym sensie – czytamy w encyklice Evangelium vitae Jana Pawła II – należy rozumieć czyn lub zaniedbanie, które ze swej natury lub w intencji działającego powoduje śmierć w celu usunięcia wszelkiego cierpienia”. Chciałabym zacząć naszą rozmowę o postawach wobec cierpienia i śmierci od pytania o racje przemawiające na rzecz przyznania ludziom nieuleczalnie chorym i cierpiącym prawa do eutanazji.

Paweł Łuków:Skoncentruję się na argumentach etycznych, ale wcześniej zdefiniuję dwa kluczowe dla naszej dyskusji pojęcia. W potocznym języku słowo „eutanazja” używane jest bardzo niechlujnie, a w takich sprawach trzeba dbać o precyzję. Najczęściej eutanazję określa się jako rozmyślne pozbawienie życia człowieka nieuleczalnie chorego w terminalnej fazie choroby, na jego wyraźne żądanie. Bioetycy spierają się, czy czynność ta musi być wykonana przez lekarza, czy może to zrobić ktoś inny. Z perspektywy postawionego przez Panią pytania akurat ta kwestia jest drugorzędna, choć w dyskusjach dotyczących zawodu lekarskiego to zagadnienie podstawowe. Drugie pojęcie, które musimy zdefiniować, to „samobójstwo w asyście lekarza”. Tutaj mamy do czynienia z sytuacją, kiedy jednostka popełnia samobójstwo dzięki wiedzy, wyposażeniu, urządzeniom czy lekom, które uzyskuje od lekarza. Różnica między eutanazją a samobójstwem w asyście lekarza polega na tym, że w pierwszym wypadku śmierć jest spowodowana przez lekarza (lub inną wskazaną osobę), a w drugim – przez samego chorego. Pytanie, które Pani redaktor zadała, dotyczy tego pierwszego przypadku. Kiedy zatem można spełnić czyjeś żądanie dotyczące skrócenia życia? Argumenty zazwyczaj idą dwoma, z rzadka rozplątywanymi, torami. Pierwsza linia argumentacyjna odwołuje się do prawa do decydowania o sobie. Zwolennicy tego typu myślenia twierdzą, że każdy człowiek ma prawo do rozporządzania swoim losem. Ma więc w szczególności prawo do decydowania, kiedy nastąpi jego śmierć. Mówimy tutaj nie o prawie stanowionym, lecz o uprawnieniu etycznym. Jeśli zgodzimy się, że człowiek ma takie uprawnienie, ale z powodu swej choroby nie jest w stanie samodzielnie z niego skorzystać, musimy przystać również i na to, że dopuszczamy obecność kogoś, kto mu pomoże, tzn. zapewni możliwość skorzystania z tego prawa. Dlatego punktem spornym jest nie tyle udział drugiej osoby, ile uznanie samego prawa do decydowania o swojej śmierci. Druga linia argumentacyjna dotyczy dobra pacjenta. W pewnych sytuacjach jedynym sposobem wyjścia z niemożliwego do zniesienia stanu jest zakończenie życia. Obowiązek lekarza stanowi, z jednej strony, troska o dobro pacjenta, z drugiej – unikanie jego przedwczesnej śmierci. W latach 80. ubiegłego wieku w Holandii była cała seria spraw sądowych, w których orzekano, że w pewnych sytuacjach nie sposób spełnić tych dwóch wymogów sztuki lekarskiej równocześnie. Niekiedy jedynym sposobem minimalizowania cierpień pacjenta jest śmierć. Wówczas sądy twierdziły, że nie…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Jak wiara zmienia Biblię?