Z niezależnych relacji wynikało, że ich uczestnicy byli zdeterminowani i nieustępliwi. W centrum miasta do panicznej ucieczki zmusili całą kompanię policji, a następnie przypuścili szturm na budynki rządowe. Siły bezpieczeństwa użyły broni, demonstranci nie pozostali dłużni, odpowiadając kamieniami i ogniem. Ogółem zginęło ponad 80 osób, zaś – według ministerstwa zdrowia – około tysiąca odniosło rany. Przy okazji splądrowano liczne sklepy i biura. Mimo atmosfery niepewności na ulicach Biszkeku w sensie politycznym wszystko było właściwie jasne w 48…