Subskrybuj
Z wykształcenia filozof i teolog. W latach 1961–1983 była redaktorem i sekretarzem redakcji miesięcznika „Znak”. W latach 70. współtworzyła ruch hospicyjny w Polsce i pierwsze polskie hospicjum w Nowej Hucie. Przez pięć lat pomagała terminalnie chorym jako wolontariuszka. W latach...

***

Rocznica jest dobrze obchodzona, jeśli przynosi rozdmuchanie ocalałych iskier. Albo gdy z zielnika uda się wydostać nasionko, które wykiełkuje.

Rocznica jest dobrze obchodzona, jeśli przynosi rozdmuchanie ocalałych iskier. Albo gdy z zielnika uda się wydostać nasionko, które wykiełkuje. Warto podejmować takie próby. W grudniu 2008 przypadła 60 rocznica Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. „Znak” uczynił prawa człowieka tematem miesiąca pod znamiennym tytułem: „Zawieszone do odwołania?”. Gdy to piszę, grudzień właśnie się kończy. Świątecznej końcówce towarzyszy pokusa przedwczesnego podsumowania. W tej rubryce ma ono charakter bardzo osobisty, tylko taki. Przyglądam się temu, co do mnie dotarło; zajmuję się tym, co szczególnie zmusiło mnie do myślenia. – Wracam do pytania o „zawieszenie” praw człowieka i o szansę odzyskania prawomocności. Najpierw spróbuję rozważyć kwestię poniekąd analogiczną: czy popełnianie grzechu zawiesza przykazanie? Tak, ale tylko wtedy, gdy grzesznik nie tylko łamie zakaz, lecz także przeczy jego istnieniu i obowiązywaniu, na przykład gdy ktoś naprawdę sądzi, że jemu w danej sytuacji wolno tak postąpić. Nieczułe, zdeformowane sumienie „zawiesza” prawo, bo uległo uszkodzeniu i nie działa. To jest nieszczęście. Podobnie jak przykazania, prawa człowieka wskazują wartości, które zobowiązują, choć ludzie potrafią odciąć się od nich, nie uznawać powinności wynikających z tego, że jesteśmy sobie…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Niepełnosprawni umysłowo uczą mądrości