Subskrybuj
profesor filozofii, wykłada na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, kieruje Katedrą Etyki Szczegółowej. Autorka książek i artykułów poświęconych etyce i bioetyce; wydała m.in. Bioetyka i ryzyko. Argument „równi pochyłej” w dyskusji wokół osiągnięć współczesnej genetyki (2000) oraz...

Bezradność wyzwolona

W rozwiązaniu Locke’a uznającego, że wartość życia niepełnosprawnych umysłowo podlega ochronie przez fakt pozostawania pod szczególną opieką Boga, zdaje się tkwić jakaś słuszna intuicja. Niewinność nietknięta mimo upływu lat... Dar niezasłużony czy też okupiony niepojętym dla zdrowych cierpieniem?... Czyż dla nich zmartwychwstanie nie będzie wyzwoleniem i ze śmierci, i z bezradności?

W rozwiązaniu Locke’a uznającego, że wartość życia niepełnosprawnych umysłowo podlega ochronie przez fakt pozostawania pod szczególną opieką Boga, zdaje się tkwić jakaś słuszna intuicja. Niewinność nietknięta mimo upływu lat… Dar niezasłużony czy też okupiony niepojętym dla zdrowych cierpieniem?… Czyż dla nich zmartwychwstanie nie będzie wyzwoleniem i ze śmierci, i z bezradności? Rozumność umożliwia kontrolę, a kontrola jest jednym z wielu symptomów władzy. Niekoniecznie nad innymi – również nad sobą, nad własnym czasem, nad naturalnymi procesami obserwowanymi w środowisku… Kontroluję – a więc jestem! Historia naszej cywilizacji – być może wcale nie jedynej w otaczającej nas immanencji – naznaczona jest stopniowym zyskiwaniem przez człowieka kontroli nad naturą. Różnorodne metody hodowli roślin i zwierząt – począwszy od tych najbardziej prymitywnych po współczesne próby tworzenia genetycznie modyfikowanych organizmów – to nic innego jak próby „ujarzmiania” natury. Znajomość praw fizyki i zjawisk atmosferycznych połączona z umiejętnością prognozowania pozwala dzisiaj człowiekowi na przewidywanie ruchów górotworu, kierunków przesuwania się tornad, wybuchów wulkanów i zmian klimatu. Znacznie ważniejsza jest jednak dla niego możliwość kontrolowania własnej natury – w tym miejscu pragnienie panowania nad naturą zdaje się osiągać swój kulminacyjny punkt. Możliwość kontrolowania zachodzących w naturze procesów to nie to samo co panowanie nad naturą. Władzę można mieć bowiem jedynie nad tym, co wytwarzamy, a nie nad tym, co istnieje od nas niezależnie. Niezależnie od nas istnieje na przykład czas. Nauczyliśmy się mierzyć czas – zbudowanie mechanicznego zegara to bez wątpienia wynalazek, który zrewolucjonizował sposób życia średniowiecznej Europy. Poddany czasowi człowiek zaczął również swój czas kontrolować. Nie jest jednak w stanie ani o sekundę go cofnąć i ani o sekundę przyśpieszyć… Kontrolowanie jest bowiem jedynie jednym z symptomów władzy. Pozwala przewidzieć, co będzie jutro, ale jutra nie czyni, chociaż zdaje się czynić nasze życie mniej przypadkowym, a przez to daje nam złudne poczucie panowania nad rzeczywistością. Kiedy komplementujemy kogoś za to, że panuje nad swoim czasem, nie myślimy o tym, że udało mu się opanować proces przemijania, chwalimy go za umiejętność planowania i wykorzystywania danego mu skądinąd czasu. Umiejętność kontrolowania naturalnych procesów związanych z funkcjonowaniem ludzkiego organizmu jest jednym z…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Niepełnosprawni umysłowo uczą mądrości