Lipiec we wschodnim Londynie. Dzielnica, w której co kilka pokoleń osiedlały się kolejne fale imigrantów: francuskich hugenotów, polskich Żydów, później Bengalczyków, Somalijczyków… Dzisiaj na jednej z ulic młodzi Litwini wywożą taczkami gruz z remontowanego domu, a tuż za rogiem, w kafejce o wymownej nazwie ,,The Globe”, brazylijska kelnerka serwuje pizzę trzem Irlandczykom.
Nawiasem mówiąc, ta kafejka była dawniej typowym pubem z East Endu, w którym podawano piwo z beczki i węgorze w galarecie, a nie jakieś tam prosciutto e funghi, ale ta zmiana menu czy gustów klienteli też jest świadectwem epoki. Bo londyński tygiel to kwintesencja wielkiego europejskiego miasta czasów integracji i globalizacji, procesów postępujących na bardzo wielu płaszczyznach i rozwijających się w nierównym tempie. Tę wielopłaszczyznowość i zmienność rytmu dobrze ilustrował ostatni tydzień lipca, gdy po kolejnym maratonie negocjacyjnym pod…
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum
- Pełny dostęp do wszystkich artykułów
- Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
- Archiwum numerów zawsze pod ręką
Artykuł pojawił się w numerze:
Co słychać w Radiu Maryja?