Subskrybuj
fot. archiwum rodziny Kołakowskich
Prozaik i eseista. Autor książek m. in. Wszystkie języki świata (2005) i Spadający nóż (2016), a także dwóch tomów wywiadu rzeki z Leszkiem Kołakowskim Czas ciekawy, czas niespokojny (2007-2008). Opracował wybory tekstów Kołakowskiego m.in. Pochwała niekonsekwencji. Pisma rozproszone sprzed roku...

Bóg, łacina, liczby urojone

Przyzwyczajony do wojennej normalnej nienormalności Leszek Kołakowski czyta Horacego, Wergiliusza, Cycerona, studiuje Stary i Nowy Testament. Własnymi wierszami pisanymi po łacinie, po polsku i po francusku wypełnia grube zeszyty, które – jak po latach powie z wyraźną ulgą – spłonęły w powstaniu warszawskim.

Fragment biografii Kołakowski. Czytanie świata

 

Po śmierci ojca Leszek Kołakowski jeszcze przez kilka miesięcy pozostaje w Warszawie. Z Żoliborza przeprowadza się na Saską Kępę, do mieszkania państwa Błeszyńskich. Kazimierz Błeszyński – „mason, człowiek bardzo uczony” – był pisarzem i tłumaczem (przekładał m.in. Bergsona). Jego żona, Żydówka (z domu Landau), dzięki znajomym, którzy załatwili jej fałszywą arbeitskartę, nie musiała się ukrywać. „Była bardzo wykształconą osobą – zapamiętał Kołakowski – pomagała mi czytać trudniejsze teksty francuskie i niemieckie. Jej poprzedni mąż, który zginął w wypadku, nazywał się Gajewski. Mieli razem dwóch synów: Wacława, profesora Uniwersytetu Warszawskiego, biologa, i Stanisława, który został polskim ambasadorem w Paryżu, przyjaźniliśmy się długo”.

Na początku 1944 r. 16-letni Leszek zdaje małą maturę – egzamin kończący edukację w czteroletnim gimnazjum. Z literatury polskiej egzaminuje go Leon Rygier, młodopolski poeta, pierwszy mąż Zofii Nałkowskiej. „Pamiętam, że pisałem o Żeromskim, o Ludziach bezdomnych, i Rygier mnie pochwalił, że porównałem Judyma z Wrogiem ludu Ibsena”. Do pozostałych egzaminów Leszek podchodzi w Radomiu, gdzie jego ciotka, żona wuja Wiktora, była jedną z głównych osób organizujących tajne nauczanie. Formalnego świadectwa, oczywiście, nie dostaje, ale wyniki w aktach zapisano, zobaczy je pół wieku później.

Na dalszą naukę przyjaciel Jerzego Kołakowskiego, Marian Rapacki, prezes spółdzielni „Społem” (ojciec Adama – w PRL-u ministra spraw zagranicznych), ufundował Leszkowi niewielkie stypendium. Po przyjeździe do Garbatki mógł opłacać nauczycielkę, która – „zanim bomba ją zabiła” – miała z nim francuskie konwersacje. Dzięki stypendium Rapackiego przez kilka tygodni Leszek uczy się też gry na pianinie i pomimo „mizernych”, jak twierdził, wyników („Szczyt moich osiągnięć i kwalifikacji to bezbłędne wykonanie Gdybym…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Mikrowyprawy – przygoda jest wszędzie