Subskrybuj
Dr filozofii, adiunkt w Katedrze Historii Filozofii Nowożytnej i Współczesnej KUL.

Stary maniak szczęścia. O Albercie Camus (1913–1960) w pięćdziesiątą rocznicę śmierci

Mijamy Gordes, a potem pniemy się krętą i wąską drogą przez stromo położoną osadę Bonnieux. Urwiste zbocza porośnięte dziką zielenią, wapienne wąwozy i kotliny, winnice i gaje oliwne skąpane w zachodzącym słońcu, przekłuwające niebo cyprysy. Wieczory są tu łagodne, a noce pełne gwiazd; to „najpiękniejsze miejsce na świecie”, gdzie w dni wiosenne trwa „istne stworzenie świata” – tak pisał o tym regionie Prowansji, francuskim „bloku ciszy”, Albert Camus, który niedaleko stąd mieszkał i znalazł swoje miejsce na wieczność.

Docieramy do Lourmarin, sennego miasteczka w regionie Vaucluse, sześćdziesiąt kilometrów od Awinionu. To tutaj Camus za dziewięć milionów franków kupił piękny dom wykorzystując w ten sposób czek od Nobla. Znalazł w nim spokojną przystań, „klasztor”, o którym marzył przez całe życie, gdzie z daleka od paryskiego zgiełku, w słodkiej woni lawendy mógł zająć się swoją – jak się później okaże – ostatnią, niedokończoną powieścią Pierwszy człowiek, której rękopis urwał się na 144 stronie. Osobiste notatki, listy, zdjęcia, a nawet zapamiętane fragmenty rozmów Alberta Camus z przyjaciółmi możemy odnaleźć w najnowszej biografii pisarza pióra francuskiego dziennikarza Oliviera Todda, stanowiącej wyczerpujący, barwny zapis życia Camusa niemal dzień po dniu. Znajdziemy tutaj sporą dawkę historii Francji i Algierii (oraz ich trudnych stosunków, w które zamieszany był również Camus), a także szczegółowy materiał dotyczący związków francuskich intelektualistów z komunizmem. Dzięki tej książce Albert Camus staje przed nami jak żywy –…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Świętowanie. Rytuał czy rutyna?