Posłuszeństwo? Autorytet? Powiedzmy wprost: tytuł książki Stanleya Milgrama – Posłuszeństwo wobec autorytetu – nie zachęca do lektury. Uczciwie i precyzyjnie określa obszar refleksji, co jednak nie zapowiada przyjemności poznawczych, nie sygnalizuje wiele nowego. Czegóż się bowiem po takim sformułowaniu można spodziewać: że posłuszeństwo wobec autorytetu jest powszechnikiem kulturowym? Że jest ono koniecznie potrzebne? Że piękniejsze posłuszeństwo od nieposłuszeństwa? Tymczasem opublikowana po raz pierwszy w USA w roku 1974 książka Milgrama nie podtrzymuje funkcjonujących potocznie mniemań na temat istoty autorytetu i posłuszeństwa wobec niego. Milgram nie dołącza do jednogłosu wieszczącego kryzys cywilizacji zachodniej z powodu upadku autorytetów. Wręcz przeciwnie: przeprowadzone przez niego testy z zakresu psychologii społecznej dowodzą, że naturę ludzką charakteryzuje niebywała skłonność do posłuszeństwa wobec poleceń osób uznanych za autorytety, w tym szczególnie osób reprezentujących…