Subskrybuj

Sam wśród ludzi. Wokół Eseju o duszy polskiej Ryszarda Legutki

Tezie tej przeczą nie tylko słowa autora, lecz także sam fakt jego istnienia. W jego argumenty wpisana jest bowiem sprzeczność pragmatyczna. Sformułować sąd o nieciągłości można jedynie z perspektywy ciągłości. „Esej…” pokazuje, że istnieje przynajmniej jeden człowiek w Polsce, który nie uległ peerelowskiemu zgruzowaniu i ma poczucie związku z tym, co było przed PRL-em.

Bezreligijność myśli polskiej jest zdolna doprowadzić do rozpaczy.

Stanisław Brzozowski

Charakterystyczną cechą polskiego inteligenta jest to, że nie bierze serio myśli innych. Standardowo wychwala prace swoich znajomych, przeczytawszy co najwyżej kilka stron i blurb na okładce, i atakuje dzieła przeciwników, nie czekając nawet na ich publikację. Bez tego przecież wie, komu ma klaskać i na kogo tupać. W rezultacie zachowuje się tak, jakby jego powołaniem było opowiadanie się po którejś ze stron – albo my, albo oni – a nie poszukiwanie, przepraszam za wyrażenie, prawdy. Świadom tego jest Ryszard Legutko, pisząc, że mimo naszego powszechnego uwielbienia dla autorytetów, „nikt się nie interesuje treściami, jakie mają do przekazania, nie toczy wokół tych treści sporów, nie kłóci się, nie interpretuje, nie weryfikuje, nie próbuje obalić” (s.120). Błędem byłoby jednak sądzić, że ta diagnoza odnosi się tylko do jednej…

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich artykułów, e-wydań i archiwum

  • Pełny dostęp do wszystkich artykułów
  • Każdy nowy numer od razu w e-wydaniu
  • Archiwum numerów zawsze pod ręką

Artykuł pojawił się w numerze: Prawa człowieka. Zawieszone do odwołania?