Odniosłem wrażenie (a nie byłem w tym uczuciu odosobniony), że są to sprawy, o których na Ukrainie ciągle nie można mówić wprost. Tak naprawdę nie poruszono wówczas żadnego drażliwego problemu. A przecież byliśmy tam w gronie ludzi nauki. Jeśli i w tym towarzystwie zbyt wiele nie da się powiedzieć o niełatwej przeszłości, to można tylko domniemywać, jak sytuacja wygląda poza murami uczelni. Wprawdzie nie znam tej problematyki z pierwszej ręki, ale mam podstawy, aby przypuszczać, iż podobnie rzeczy się mają w przypadku Litwy, Łotwy i Estonii. Zastanawiałem się nad tym wszystkim, czytając książkę wybitnego badacza tematyki Holocaustu Raula Hilberga – kolejną doniosłą publikację wydaną we współpracy z Centrum Badań nad Zagładą Żydów przy IFiS PAN. W przyjętym przez badaczy podziale na sprawców, ofiary oraz świadków, nikt – co oczywiste – nie chce odgrywać roli kata. Ukraińscy referenci na lwowskim sympozjum milczeniem zbyli jedyne bodaj wystąpienie traktujące o…
Prof. dr hab. literaturoznawca, pracownik IFP Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.