W fotografii kulinarnej skupiamy się na tym, jak jedzenie wygląda, a nie jak smakuje. Fotografia jedzenia nawiązuje do wielkiej malarskiej tradycji przedstawiania martwej natury. Żeby takie zdjęcie w ogóle powstało i przyniosło oczekiwany efekt końcowy, trzeba zwrócić uwagę na aranżację, oświetlenie, dekoracje. Do tego potrzeba zgranego zespołu, składającego się nie tylko z fotografa, ale także z cukiernika, stylisty jedzenia czy dyrektora artystycznego. Branża w ostatnich czasach może pochwalić się ogromną popularnością. Przyczyniły się do tego media społecznościowe i możliwość prostego dzielenia się swoimi zdjęciami. Dobrym przykładem jest Instagram. Sam hasztag food ma pod sobą aż 543 mln postów, a hasztag foodphotography 121 mln postów.
Frankie Turner podchodzi do fotografii kulinarnej z nieco innej strony. Do swoich zdjęć dodaje nutkę chaosu i nietypowości. Potrafi doskonale opowiedzieć historię za pomocą kilku ujęć. W prezentowanym obok projekcie Excuse me, Sir nawiązuje do ostatnich słów królowej Francji Marii Antoniny, która, gdy tuż przed egzekucją przypadkowo nadepnęła na nogę swojego kata, powiedziała z galanterią: „Przepraszam pana, zrobiłam to nieumyślnie”. Są tu luksus, przepych i kicz, ale także – jak w dawnych martwych naturach – poczucie nadmiaru, któremu zagrażają pustka, marność, vanitas.




Ręka sięgająca po słodką babeczkę, alkohol napełniający kieliszek. Impreza trwa!


Rozrzucone resztki jedzenia na zdjęciach Turner przypominają o malarskich martwych naturach. Tam drugą stroną przedstawianej obfitości była myśl o przemijalności i marności świata.

