fbpx
fot. z archiwum autora
Marcin Oskar Czarnik październik 2022

Marcin Oskar Czarnik, „Misterium”

W Stacji: Literatura prezentujemy nowe opowiadanie Marcina Oskara Czarnika. Całość do przeczytania w papierowym wydaniu miesięcznika „Znak”. A oto krótki wywiad przeprowadzony z autorem.

Artykuł z numeru

Co nam dają algorytmy?

Co nam dają algorytmy?

Czytaj także

Andrzej Muszyński

Andrzej Muszyński, „Ocalenie”

Czego szukasz w literaturze?

To, zdaje się, powiedział David Foster Wallace: czytam, więc jestem mniej samotny, piszę, więc jestem mniej samotny. Powtórzę po nim. O, piszę może jeszcze przez „nałóg wspominania”. Tylko że pisząc, usiłuję ten nałóg jakoś literacko wyzyskać. Interesują mnie więc nie tyle same wspomnienia, wątpię nawet, czy są warte zapisu, ile szukanie im formy, nadawanie im jej.

W jaki sposób pracujesz?

Mojej walce Knausgård stwierdził, że jedynie pisanie codzienne, pisanie na pełny etat daje mu efekty. Mam podobnie. Dlatego pracuję systematycznie, czasem ponad siły. I bębnię w język, aż coś wyśpiewa, jak chciałaby Elfriede Jelinek.

Oczywiście nie zawsze coś wyśpiewa, czasem wyśpiewa inaczej, niżbym sobie życzył, jest to akieś skarlałe, kalekie. I to okropnie frustruje, ale może ma sens. Bo może o to chodzi w literaturze: by próbować zbliżyć się do wyobrażenia o niej.

Co najchętniej czytasz?

Ociężałych Niemców (i Austriaków), krewkich Hiszpanów (i Latynosów). Tu mógłbym wyliczyć: Thomasa Manna, Hermanna Hessego, Roberta Musila, Camilo José Celę, Jorge Luisa Borgesa i Julio Cortázara.

Jaką funkcję może współcześnie spełniać / spełnia literatura?

Nie chciałbym, żeby spełniała jakąkolwiek funkcję. Wierzę w literaturę, która jest celem sama w sobie, w literaturę, która jest zupełnie inna niż życie, piękna, uporządkowana.