O melancholii, acedii – duchowej depresji, poprzedniczce melancholii czy szeroko w XX w. diagnozowanej depresji napisano już wiele tomów naukowych i eseistycznych prac. Ich kulturowe reprezentacje znajdują się też w różnorodnych dziełach. Marek Bieńczyk określa melancholię jako „rozproszenie powodowane przez uporczywe roztrząsanie straty”, jako „bezkresne rozpamiętywanie w świecie, który nie przestaje się przeobrażać”, powołuje się na definicję Nervala, który postrzega ów koncept jako „chorobę widzenia rzeczy, jakimi są”. Kierkegaard, na pytanie, czym jest melancholia, odpowiada: „jest to histeria ducha”. Freud pisze: „kto urodził się melancholikiem, sączy smutek z każdego wydarzenia”. Melancholia jako romantyczny i modernistyczny konstrukt kulturowy opisywana była głównie w kontekście braku, pustki, straty, ale także przesytu, dystansu, znużenia, anhedonii. Akcentowano jej aspekt filozoficzny (egzystencjalny) – traktując po heideggerowsku jako rozumienie bytu (bytu świata i bytu człowieka), psychologiczny – pojmując melancholię jako niebezpieczną nadwrażliwość i delikatność struktury psychiki ludzkiej. Próbowano wreszcie zrekonstruować jej modernistyczne oraz ponowoczesne odmiany, a…
Dr literaturoznawstwa, filolożka, kulturoznawczyni, krytyczka literacka. Asystentka w Katedrze Teorii Literatury na Wydziale Polonistyki UJ. Autorka książki Defekty. Literackie auto/pato/grafie – szkice (2016). Tłumaczka współczesnej literatury ukraińskiej.