Już sam tytuł i okładka wskazują, że mamy do czynienia z opowieścią nie tyle o świecie zwierząt, ile istot zwierzęcopodobnych, o nieoczywistych, nieznanych nam postaciach. Od początku czytelnikowi towarzyszą dwa odczucia: z jednej strony zdumienie, a z drugiej, nieco sprzeczne z nim wrażenie wchodzenia w świat otwarty, nieustannie zapraszający, by go lepiej poznać. Zdrobniałe słowo „zwierzydełka” sugeruje przecież, że będziemy mieć do czynienia ze stworzeniami…
Redaktorka miesięcznika „Znak”, recenzentka, absolwentka krytyki literackiej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Opiekunka rubryki "Wśród możliwości"