W jednym z dziennikowych zapisków Franz Kafka, korzystając z (pozornie dystansującego) dobrodziejstwa zaimka „on”, opisuje szczególnego rodzaju – zatomizowany – modus vivendi: „Żyje w rozproszeniu. Jego cząstki, żyjąca na wolności horda, przemierzają świat. I tylko dlatego, że również jego pokój przynależy do świata, czasami dostrzega je w oddali” (tłum. Ł. Musiał). Ten, napisany zapewne w 1920 r., fragment nie tylko doskonale obrazuje relacyjną naturę naszej egzystencji – żyjemy o tyle, o ile jesteśmy związani z innymi, w przeciwnym razie trudno o życiu w ogóle mówić – ale też uzmysławia konsekwencje tej sytuacji. Drobiny naszego Bycia – coś w rodzaju ontologicznych cząstek elementarnych – przynależą, przekonuje autor Wyroku, bardziej do świata niż do nas, oddalają się i zyskując autonomię, nieustannie krążą pomiędzy, by tak rzec, powłokami rzeczywistości. Nie mamy na nie wpływu, ale wiemy, że są, możemy się im przyglądać, ale nie możemy wydobyć ich ze świata i (na powrót) złożyć w całość. Nie są już naszą własnością, choć ciągle są przecież „nami” – ślady, którymi znaczymy przestrzenie, lektury, więzi z innymi….
Dr nauk humanistycznych, filolog, krytyk literacki. Zajmuje się literaturą XX w., współczesną prozą polską i melancholią.